Czy bycie eko się opłaca?

Zmiana naszych przyzwyczajeń, segregowanie śmieci, ograniczenie zużywania wody czy ograniczanie używania opakowań jednorazowych, niekoniecznie są wynikiem kampanii społecznych czy poprawy naszej świadomości ekologicznej.

Coraz częściej są efektem ekonomicznym. Zdajemy sobie sprawę, jakie konsekwencje finansowe grożą nam, jeśli zużyjemy zbyt dużo wody, na własnej skórze, a właściwie kieszeni odczuwamy opłaty recyklingowe. Zachowania i przyzwyczajenia, które wpływają na zmniejszenie naszych opłat to już nowy trend. Ekologia ściśle wiąże się z ekonomią, powoli dostrzegamy, że życie zgodne z poszanowaniem środowiska ma głęboki sens finansowy. Rezultat naszych działań ekologicznych możemy zauważyć za kilkadziesiąt lat, ale rezultat ekonomiczny widoczny jest natychmiast.

Warto zauważyć, że istnieje grupa czynności, które wykonać możemy praktycznie odruchowo i nie wymagają one od nas żadnego wysiłku. Bez zaangażowania możemy gasić światło w pokoju, z którego wychodzimy; wyłączać telewizor, gdy nikt nic nie ogląda, czy brać prysznic zamiast kąpieli w wannie. Możemy także pomyśleć o przykrywaniu garnków, w których gotujemy czy doprowadzaniu do wrzenia, tylko takiej ilości wody, której faktycznie potrzebujemy.

Nieco więcej wysiłku wymagają inne czynności w gospodarstwie domowym. Przede wszystkim zapoznajmy się dobrze z parametrami urządzeń, które posiadamy w domu i używajmy ich zgodnie z zaleceniami producenta. Zmywarka, to ekonomiczne urządzenie pozwalające na ogromną oszczędność wody. Jej zużycie przy maksymalnym załadunku to tylko dwadzieścia litrów. Zmywając ręcznie zużyjemy ponad sto. Musimy jednak pamiętać, o opłukaniu naczyń. Jeśli do tego wyeliminujemy funkcje suszenia, zauważymy znaczące różnice w opłatach za energię. Zadbajmy także o szczelność kranu. Jest bardzo wiele prawdy w powiedzeniu „kropla drąży skałę”. Nieszczelny, kapiący kran potrafi spowodować straty na poziomie 15 litrów wody dziennie. W skali roku to ogromne liczby. Jeśli planujemy drobny remont, kupmy baterię jednouchwytową. Automatyczne mieszanie zimnej wody z ciepłą to także oszczędność kilku litrów.

Jeszcze lepszym rozwiązaniem, choć wymagającym niewielkiego wkładu finansowego są perlatory. Te specjalne siteczka montuje się w kranach, a ich zadaniem jest napowietrzenie wody. Daje to wrażenie, że płynie jej zdecydowanie więcej niż w rzeczywistości. Perlator to oszczędność około 5 litrów wody na minutę. Jeśli mamy małe dzieci korzystny może być zakup baterii bezdotykowej, która otwiera strumień wody, tylko wtedy, gdy wkładamy pod nią ręce. Osoba dorosła zwykle pamięta o dokręceniu wody, dziecko w ferworze zabawy często zostawia wodę odkręconą. Trzeba też dokładnie zapoznać się z instrukcją pralki do prania. Zbyt często włączamy program szybkiego prania, omijając dostępne oprogramowanie. Uszanujmy pracę producentów. Zaopatrzyli nas w ogromne ilości programów do wyboru uzależnione od stopnia zabrudzenia ubrań i jakości tkanin.

Producenci sprzętu AGD wprowadzają coraz więcej rozwiązań proekologicznych i oszczędnościowych. Niestety, to my sami zbyt często kupujemy kosztowny sprzęt po czym popełniamy grzech zaniechania, nie zapoznając się z jego pełnymi możliwościami i używając na co dzień tylko najprostszych funkcji.